• Wpisów:1378
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:42
  • Licznik odwiedzin:44 364 / 2631 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
(z każdym dniem, powoli tracę nadzieję)

rzeczywistość mnie przeraża, a to dopiero początek.
mam dość błąkania się po tym pieprzonym labiryncie, zaczynam wariować, ale nie mam już sił, by krzyczeć.
p a r a n o j a.
mam wyrzuty sumienia.


KONIEC ...
  • awatar Blaahhh.♥ ,: na awatarze to nie ja :) nie mam czasu , ochoty , powodu ? może niedługo wrócę , zobaczymy ...
  • awatar Gość: Dlaczego nie dodajesz nowych wpisów? A na awatarze to Ty? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
ludzie się zmieniają. wraz z nimi zmienia się nasze podejście.
smutne, ale prawdziwe. może najwyższa pora wyrzucić kogoś ze swojego serca?
 

 
patrzę za okno, słyszę krople rozbijające się o parapet, a w sercu mam tyle tęsknoty,
którą ciągle w sobie tłumię, spycham na margines, nie mogę pozwolić, by doszła do głosu,
bo wtedy zupełnie się rozpadnę i utonę w powodzi łez...
 

 
nie mam czasu. ciągle gdzieś się spieszę, przedzieram się przez zaspy, a w oczy wieje mi śnieg.
palę za sobą wszystkie mosty, nie chcę już nigdy więcej wracać do tamtych chwil. to co dzieje się obecnie absorbuje mnie w stu procentach. już za późno na łzy i na narzekanie. to już się zaczęło. już nie ma odwrotu. teraz wystarczy tylko dobiec do mety, bez względu na to w jakiej kondycji i z jakim wynikiem.
 

 
nie myśleć, a robić.
a słowa przekładać na czyny, stanowczo


Podaruję Ci nieprzespane noce kiedy będziemy chodzić uliczkami pełnymi gwiazd, po raz kolejny skradnę Twoje serce, zawrócę Ci w głowie, będziesz kochał i wielbił mnie na nowo za każdym razem, gdy nie śmiało będę stawać na palcach aby skraść buziaka i wywołać bezgraniczny uśmiech na Twojej twarzy.
 

 
"Achilles nigdy nie dogoni żółwia - żółw na starcie wyprzeda go o pewien dystans.
Ten chcąc dogonić żółwia musi najpierw dotrzeć do miejsca, z którego wyruszył żółw.
Zanim tam dotrze żółw musi postąpić naprzód. Taka sytuacja będzie się powtarzać w nieskończoność."

MÓZG ROZJEBANY.
 

 
czasem zazdroszczę niektórym ludziom ich bezproblemowego patrzenia na świat. ja zawsze byłam inna, bardziej wrażliwa i podatna na wszelkie bodźce ze świata zewnętrznego. zawsze brałam do siebie wszelkie uwagi, przejmowałam się tym, co ktoś sobie o mnie pomyśli, gdy zrobię coś nie tak, jak "powinnam". zawsze starałam się sprostać czyimś oczekiwaniom. dopiero teraz widzę, jak wielki to był błąd i jak wiele przez to straciłam. nigdy nie byłam pewna siebie, zawsze potrzebowałam kogoś, kto szedłby ze mną przez życie i najlepiej prowadził mnie przez nie za rękę. pozwalałam by ludzie decydowali za mnie. nie cofnę czasu i nie naprawię tego, co było niewłaściwe. mogę jedynie starać się budować swoją samoocenę bez pomocy osób trzecich, co niestety nie jest proste, nie po tym, jaka byłam kiedyś. wbrew pozorom to zostaje w człowieku na zawsze. głosy z przeszłości odzywają się w najmniej oczekiwanych momentach i nagle czuję się okropnie bezbronna, bo nie mam kogoś, kto wskazałby mi drogę, którą mam podążać. ale czy to tak ma działać? czy nie powinniśmy sami decydować o tym, kim chcemy być i jakimi wartościami będziemy się kierować? czy już zawsze mam słuchać tych, którzy mówią, że to co robię jest "złe", "głupie", "dziecinne", albo że oni zrobiliby to inaczej? każdy z nas ma swoje własne życie, które chce przeżyć jak najlepiej. uważam, że nie ma lepszego nauczyciela niż doświadczenie. dopóki nie poczuję na własnej skórze bólu, jakie potrafi zadać życie, nie uwierzę tym, którzy mnie przed nim ostrzegają. może to jest głupie, nie wiem. może jestem zosią samosią, która chce wszystko robić sama. może to właśnie jest pokutą za te zmarnowane lata, kiedy tańczyłam jak mi zagrali. może to właśnie jest ten czas, kiedy jestem gotowa, by żyć po swojemu i już nigdy więcej się nie bać.
  • awatar ยรzคtкค :3: dokładnie, ja też tak mam :< ejj.. zauważyłaś że z pingerem dzieje się coś dziwnego? o co chodzi z tym: http://uszatka13.pinger.pl/m/17437738 wiesz może dlaczego? :< :< :< beznadzieja :<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"To tak, jakbyś krzyczał, ale nikt cię nie słyszy. Czujesz się zawstydzony, że ktoś może być tak ważny, że bez niego jesteś nikim.
Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli. Czujesz się tak beznadziejnie, jakby nie było dla Ciebie żadnego ratunku.
A kiedy jest już po wszystkim, niemal pragniesz, żeby te wszystkie złe rzeczy powróciły, bo razem z nimi przyjdą też dobre.
Żółte diamenty w świetle, stoimy obok siebie kiedy twój cień przenika mój, potrzebujemy tego do odżycia.
Czuję, że nie mogę się oprzeć, ale jednak muszę odpuścić. Znaleźliśmy miłość w beznadziejnym miejscu. (...)"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ogólnie jest ciężko, bardzo ciężko. Kolejną noc nie mogę spać, łzy ciekną po policzkach, a w głowie milion myśli na sekundę.
Nie umiem się skupić na jednej z tych myśli, zamknąć oczy i iść spać.
 

 
Ułożyłam z życia choreografię zapominając do Niej kroki.
Czym jest miłość ?
Dla mnie miłość to zwykły uśmiech osoby na której Ci zależy,
zwykły, błahy gest czy słowo które pokazuje że warto się starać,
spojrzenie w którym widzisz tyle ciepła, zwykły uścisk który daje tyle bezpieczeństwa.
Mały buziak w czoło który daje znak troski.
Zasypianie przy słuchawce telefonu.
Siedzenie w jednym pokoju a cisze nazywanie muzyką.
Poezją każdy dźwięk wychodzący z ust kochanej osoby.
Miłość to wzajemne znoszenie wzlotów i upadków, chęć pomocy, uczucie bycia potrzebnym.
I choć nie będziesz widzieć tej osoby pewien czas to Ty i tak czekasz z utęsknieniem bo wiesz że warto...
Lecz tak naprawdę to tylko moje odczucia a każdy ma swoją definicje miłości.
Myślenie chłopaka o każdej dziewczynie jest odwrotnie proporcjonalne do
myślenia dziewczyny o każdym chłopaku.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
poziom motywacji równa się zero. mogłabym w kółko powtarzać, jak bardzo mi się nie chce. tęsknota wypełnia moje serce po brzegi i lada moment rozerwie je na strzępy. sama nie wiem, czy mam tyle siły, by to przetrwać. zaciskam pięści i spoglądam w lustro. w odbiciu dostrzegam zmęczoną twarz, jednak nie tylko. w oczach wciąż tli się płomyk, którego chyba już nic nie jest w stanie zgasić.
 

 
nie mam czasu na nic, narzuciłam sobie ostre tempo, ale to chyba dobrze,
przynajmniej za jakiś czas nie będę miała powodu, by pluć sobie w brodę.
słodko-gorzkie poranki, bardzo długie wieczory.
 

 

emocje, idźcie być chujowe gdzie indziej.
 

 
do bólu można się przyzwyczaić tylko jeśli obcuje się z nim na co dzień. można go oswoić, choć nie jest to łatwe - przecież tak ciężko pozbyć się nieufności, którą mamy pod skórą i która w gruncie rzeczy nie jest niczym dziwnym. taki już jest ten człowiek. każdy z nas tak naprawdę boi się bólu. nie chcemy cierpieć, więc staramy się przed tym uciekać, ale gdy już nas dopadnie (a dopada zawsze) wijemy się w agoni, nie mogąc sobie z tym poradzić. dlatego gdy patrzę w lustro i widzę te pełne smutku oczy nie pragnę tego zmieniać. nie chcę się przed tym chować, bo wiem, że nie ma takiego miejsca, do którego nie dotrze ból. pogodziłam się z tym, że noszę w swoim sercu pokłady melancholii, która daje o sobie znać często w najmniej oczekiwanych momentach. i nagle wybucham płaczem, choć przecież dokładnie minutę temu śmiałam się w głos.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Biegnący w ciemności, nieznaną drogą, wyczerpany z coraz częstszego braku tchu. Martwiący się za dużo i za bardzo zaangażowany w bieg. Potykał się na najmniejszych kamieniach, przechodząc przez upadki spowodowane przez konary drzew. W środku konał z bólu. Niekiedy przerastało to jego wolę. W końcu zaczynał wątpić w sens jakiegokolwiek istnienia, choć swego pragnienia biegu dalej, był pewny. Rany były za każdym razem większe, a naprawa ich wymagała długiego czasu. Pomimo idącego wraz z nim wiatru, blizny pozostawały. Po czasie robiły się tak duże i tak bardzo widoczne, że niszczyły go. Co ranka, po uporczywej nocy nakrywał się tylko długą, wiewną peleryną, aby je ukryć, nie dawać znaku, a przede wszystkim MILCZEĆ.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Dobiegł końca kolejny zwykły dzień.(...) Ile miał takich zwykłych dni za sobą? Podobnych do siebie, zamkniętych w pętli powtarzających się tych samych czynności, tych samych ludzkich twarzy, tych samych miejsc, tego samego codziennego braku nadziei, że może być inaczej.
 

 
Na ekranie komputera są tylko litery ułożone w słowa i słowa ułożone w zdania. Nie ma westchnień, szeptów, zakłopotań, zająknięć, nagłych zatrzymań lub zamilknięć, przyśpieszeń czy zwolnień. Nie ma słowotoków na wydechu, połykanych końcówek wyrazów na wdechu czy bezdechu po znakach zapytania. Nie ma także w powietrzu zapachu intensywnie wydzielanego potu towarzyszącego strachowi przed odkryciem kłamstw. Tak samo jak nie można wywąchać zapachu perfum. Głuchy, bezwonny i bezdotykowy Internet sprzyja fantazjom, ale sprzyja również kłamstwom.
 

 
Bez względu na to, jak to nazywamy umysł, dusza czy charakter chcielibyśmy myśleć,
że posiadamy w sobie coś więcej niż tylko zbiór neuronów, który nas ożywia.
 

 
kusisz zapachami, prowokujesz gestem, wodzisz za mną wzrokiem.

mam kudłate myśli, wiesz? cholera, te motylki w brzuchu naprawdę potrafią być przyjemne! i nieważne, że momentami zachowuję się jak rozchichotana dziewczynka z podstawówki - lubię ten dreszczyk emocji, tą irracjonalną fascynacje. dzięki temu życie nabiera smaku. oblizuję wargi. tak bardzo mi się to podoba.
  • awatar Niewiadoma ja: To uczucie jest wspaniałe, wtedy jest się silniejszym noc ktokolwiek inny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
dlaczego wciąż jestem tak niepewna swoich sił i możliwości?
dlaczego wciąż tak bardzo brakuje mi odwagi by stanąć pośród ludzi i krzyknąć "hej,patrzcie,jestem wartościowym człowiekiem!"? wciąż błądzę po labiryncie strachu i powoli zaczynam wariować. szukanie siebie i swojej wartości potrafi doprowadzić do obłędu.
 

 
szukam, szukam ciebie...

w odbiciach sklepowych witryn i na rogu każdej ulicy. przeglądam się w lustrze i nie odnajduję twego blasku.
 

 
Spectrum ...

rzućmy wszystko, wsiądźmy i odjedźmy gdzieś,
gdzie nikt nas nie znajdzie. nie jestem kimś kto łatwo daje się złapać, ale pamiętaj, że kiedy pędzisz nie jesteś całkowicie wolny.
 

 
* * *

znów tylko ból zaciska mi pętle na szyi i nie rozumiem słów, którymi mówią
do mnie inni ich pragnień, ich gestów, ich wyrazów i ich twarzy,
ich prawdy, ich szczęścia i chyba nawet i ich marzeń, weź mnie za rękę
i zaprowadź na krawędź i stój tam ze mną, aż się zmęczę i spadnę
prowadź gdzie chcesz jestem gotów na cokolwiek
możesz mnie mieć więc mnie weź nie martw się o mnie
za darmo możesz mnie zachować lub zapomnieć
bierz co chcesz z czymkolwiek będzie ci wygodnie
 

 
nieidealność . moje drugie imię .
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
czas coraz szybciej przepływa mi przez palce i już sama nie wiem, czy mnie to cieszy czy przeraża.
chciałabym choć na chwilę się oderwać i zapomnieć, ale późniejszy powrót do rzeczywistości mógłby być bardzo bolesny. już sama nie wiem czego chcę, na co czekam i czego tak właściwie mi brakuje.
  • awatar Hermanitas: zapraszam do nas i liczę na dodanie do obserwowanych :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›